Powrót do strony głównej

Czytam


goodreads.com

KONTAKT Z AUTORKĄ

Blog > Komentarze do wpisu
Plusy ujemne

Jakieś dwa lata temu zauważyłam, że zapotrzebowanie na grafików zajmujących się drukami znacząco spadło. Rok temu dodatkowo zaobserwowałam, że zmalało zainteresowanie zatrudnianiem grafików nie łączących w sobie funkcji designera, programisty, dtpowca, helpdeska i ekspresu do kawy. Koło marca zaczęłam udawać, że nie widzę kiedy Małż (który z zawodu jest Kierownikiem Sklepu) przygotowuje grafiki umieszczane na fanpejdżu jego miejsca pracy. Zaklęłam wtedy szpetnie pocieszając się, że matoły są wszędzie i w końcu NIE KAŻDY musi mieć na stronie obrazki bez pikselozy, w których napisy nie wychodzą poza format (jak ktoś nie wie co to pikseloza to niech se poszuka w necie, tam można znaleźć nawet całkowicie ubraną Miley Cyrus).

Kiedy w sierpniu nie obchodziłam kolejnych urodzin zrozumiałam (dzięki chandrze oraz butelce Adwokata), że bliżej mi do menopauzy niż do zatrudnienia w tak zwanym "zawodzie". To nic, że w temacie detepe wiem więcej niż niejeden składacz gazet codziennych. Jak również nic, że drukarnia dzwoni do mnie z rzeczami, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Absolutnie też nie ma znaczenia trzynaście lat praktyki. Ani angielski w mowie i w piśmie. Znaczenie mają moje absolutnie przedziwne oczekiwania względem czasu pracy (i wynagrodzenia, bądźmy szczerzy). Otóż jako osoba obfitująca w potomstwo po części nieletnie wymyśliłam, że chcę pracować do godziny 15:30*. Nieistotne od której. Istotne, żebym po pracy zdążyła odebrać Najmłodszego ze świetlicy (przed godziną siedemnastą). 

Reakcje na moją propozycję były różne. Było zrywanie całkiem zaawansowanych rozmów, były sugestie, żebym poszukała pracy jako niańka. Zarejestrowałam też kilka niewybrednych żartów dotyczących chorób dziecięcych oraz planów rozmnażania się w wieku przedemerytalnym (istnieje szansa, że chodziło o mnie). Powiedziano mi też, że posiadanie dzieci to taki plus ujemny - cokolwiek mogłoby to znaczyć. 

Poczułam się podle. Strasznie ohydnym jest te óczucie, kiedy po każdą złotówkę trzeba zgłaszać się do Kolegi Małża. Teraz nie dość, że będzie wiedział jakich tamponów używasz, to jeszcze zaneguje informację, że w tawernie wypiłaś "tylko dwa piwka". Ktoś zabrał mi skrzydełka. A przynajmniej jedno - to większe. Nie macie pojęcia jak szybko spada samoocena, kiedy Wasze umiejętności i wiedza okazują się nikomu nie potrzebne. Nie aż tak bardzo, żeby chciał za to zapłacić.

Marszczę się na samą myśl o tych wszystkich typach co "umiejom sami". I w związku z tym składam samokrytykę popartą deklaracją. Otóż obiecuję i przysięgam, że nigdy już nie powiem żadnemu hydraulikowi, że to kolanko to sama sobie przykręcę. Ani stolarzowi, że deskę mogę w domu przeciąć na pół. Będę chodzić po szkole Najmłodszego w brudnym obuwiu, żeby Pani Sprzątaczka wciąż była potrzebna (zamiatając przeklina mnie w cichości, ale ileż w tym przeklinaniu poczucia odpowiedzialności - jeśli nie za świat to przynajmniej za podłogę w korytarzu!). I nie zmienię rękami Małża oleju w Passacie, żeby Pan Mechanik mógł stwierdzić z satysfakcją, że jeszcze trochę i zatarłabym silnik (ale dzięki NIEMU nie zatrę). Tak mi dopomóż. Howk.

Ps 1. Gorąco dziękuję K. i P., którzy od października pozwolili mi poznawać uroki bycia rasową biurwą, argumentując to tym, że skoro poradziłam sobie z trójką dzieci, dwoma małżeństwami i dwoma kotami to i z bandą stolarzy sobie poradzę.

Ps 2. Równie gorąco przepraszam tych, którzy nie mogli się doczekać kolejnego wpisu. Możliwość kupowania majtek bez pytania Małża o zgodę wpływa pozytywnie na moją psyche, jest więc szansa, że będę czasem po(m)stować. Jeżeli w międzyczasie nie zasnę. Dobranoc.

* Nieuświadomionych uświadamiam, że praca grafika jest pracą zadaniową, czyli nieważne kiedy i gdzie, ma być gotowe najpóźniej w piątek o jedenastej i tyle.

piątek, 01 listopada 2013, kajagrafik

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Pola, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/11/01 22:07:10
Boże, jakie smutne rzeczy dzieją się na tym naszym rynku pracy...
-
2013/11/01 23:16:51
Plusy ujemne mają i swoją wartość, czasami... Rynek jest, jaki jest nasz raczkujący chyba kapitalyzm. 13 lat to słuszna liczba. Może i szczęśliwa? Oby. Macham.