Powrót do strony głównej

Czytam


goodreads.com

KONTAKT Z AUTORKĄ

Blog > Komentarze do wpisu
Plus dwa do szczęścia

Kocham ciastka. I czekolady. I budynie. I cukierki. I one też mnie kochają. Duże lustro przemyślnie ukryto za szafą w pokoju Właściwie Dorosłego Syna. Nikomu tam nie przeszkadza. Pod kuchenną szafką czai się Smutna Waga Jednoosobowa. Udaję, że jej tam nie ma. W czeluściach Pudełka Ze Strasznymi Rzeczami posykuje cichutko Centymetr. W walizce wyleguje się Sukienka W Którą Muszę Się Zmieścić. Tak sobie koegzystujemy – ja i moje Oprzyrządowanie Do Bycia Grubą.

Raz do roku, gdzieś tak przed wakacjami, dochodzę do wniosku, że mogę żreć tylko warzywa i ryby gotowane na parze. Waga Jednoosobowa wraca do łask, kasza gryczana i ryż są precyzyjnie odmierzane metodą liczenia ziarenek, obwód uda i tego miejsca, gdzie zazwyczaj jest talia zapisuję starannie w Programie Do Mobilizacji – codziennie. Po jakimś tygodniu czy dwóch dochodzę do wniosku, że to wszystko przez wiek i hormony, więc i tak nie osiągnę wymarzonych (a kiedyś oczywistych) pięćdziesięciu sześciu kilogramów wiotkiego ciała. I znów jestem szczęśliwa.

Bo, proszę Szanownych Pań, grubość i chudość nie jest wyznacznikiem nie bycia/bycia szczęśliwą. Bo, Kochana Kobieto, jeśli masz straszną ochotę na tę pralinkę z marcepanem to (do jasnej Anielki) rozkoszujże się jej smakiem, zamiast kalkulować w głowie jak dużo nadprogramowych kalorii właśnie rozpływa Ci się w ustach. Ja otwarcie mówię, że Kobiet nie rozumiem i nie zrozumiem raczej. Bycie niezadowoloną ze swojego wyglądu jest w dobrym tonie, podobnie jak ploteczki i „chodzenie na ciuchy”. Prawdopodobnie z tego powodu nigdy nie będę miała psiapsiółki – w damskim gronie czuję się jak transwestyta.

Wczoraj Kolega Pianista wyłuszczył mi, że kobiety za mną nie przepadają, ponieważ prezentuję zbyt wiele męskich zachowań (nie wyłuszczył niestety, o które konkretnie chodzi, mam nadzieję, że nie miał na myśli plucia na chodnik i sikania na stojąco). Najpierw się ucieszyłam (komplement!), potem zmartwiłam (wcale nie komplement…) a potem znowu ucieszyłam. Jako męska kobieta mogę spokojnie olać brak talii i przejść do konsumpcji dużych ilości dającego szczęście magnezu. Z nadzieniem albo bez.

Czego i Wam, Drodzy (również z okazji nadciągającego Tłustego Czwartku), życzę.

Wasza Najoddańsza.

 

środa, 06 lutego 2013, kajagrafik

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Mooniak, *.adsl.inetia.pl
2013/02/06 17:53:08
To takie niesprawiedliwe! Właśnie wtedy, kiedy postanowiłam pożegnać tę trudną miłość do czekolady, podać sobie rękę z owsianką i zamiast przegryzać batoniki - nakupiłam kilogramy pieczywa razowego czy słonecznikowego, akurat musiałam przeczytać Twoją notkę... Moja Słaba Silna Wola została znowu wystawiona na ciężką próbę... ):
I jak na złość nie umiem przełknąć tej cholernej owsianki...
Ale i tak będę tu zaglądać, bo lubię (;
-
2013/02/06 17:55:51
Parafrazując Pasikowskiego: Ty to chuda dupa jesteś.
Ale perspektywa o mięsku po męsku jest słodka. Co najmniej jak rolmopsik. I setuchna.
-
kajagrafik
2013/02/06 18:18:22
Mooniak: dodaj do owsianki kakao i cukier. Oczywiście obowiązkowo na mleku pełnotłustym. Pycha.

Qrka: wprawdzie nie ociekam, ale bądźmy realistami: w Pewnych Kręgach to już otyłość :). W perspektywie jutro pączusie błyskawiczne prosto z gorącego oleju. Pytanie tylko czy nadziewać czy nie :).
-
2013/02/06 20:20:43
Ja se ułatwiłam. Smażę racuchy.
-
josephinae
2013/02/07 12:09:52
Szkoda, że jest tak mało takich blogów jak Twój...
-
2013/02/08 00:55:28
Jakbyś jednak chciała się zmobilizować to powiedz -przyślę ci moje zdjęcie w roli straszaka :D
-
2013/02/08 00:56:25
Ale przyznaję -ja też wolę pogadać na "męskie" tematy :)
-
kajagrafik
2013/02/08 02:06:29
As_sadaka: ale że niby Twoje zdjęcie ma mnie zmobilizować do liczenia kalorii? Przecież to będzie Twoje zdjęcie a nie moje :)
-
otewailbi
2013/02/08 20:00:52
Wielce to demotywujący wpis. B
-
Gość: oshin, *.agora.pl
2015/02/12 12:05:25
Nie lubię uogólnień, ale to "Najpierw się ucieszyłam (komplement!), potem zmartwiłam (wcale nie komplement) a potem znowu ucieszyłam." moim zdaniem świadczy o kobiecości ;)
-
2015/02/12 14:44:19
Oshin, zdziwiłabyś się jakie to męskie ;)
-
Gość: bans, *.static.ip.netia.com.pl
2015/04/02 08:23:29
Żarty - żartami, ale niestety, to nie tylko kwestia wyglądu, ale również zdrowia. Cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie i temu podobne już czekają za progiem, wiem, trudno o tym pamiętać, gdy się jest młodym, ale poczekaj 20 lat... . Znajoma - pracująca w szpitalu - potem tylko mówi: "I wytłumacz takiej grubej babie, która chce dostać tabletki które mają pomóc w cudowny sposób, że to nic nie da i powinna po prostu zrzucić 20kg"... I przy okazji - nie wiecie, jaka wielka IGŁĄ trzeba się przebijać przez tłuszcz otyłej osoby, aby ja znieczulić.
-
2015/04/02 08:41:12
Bans, nikt tu nie mówi o otyłości - to już jednostka chorobowa. Mowa o kobitkach, które uparcie chcą ważyć 55 kilo bez względu na ilość wyrzeczeń. Po prostu - nie przesadzajmy.
A z tą młodością to tego... za 20 lat to obstawiam u siebie początki demencji starczej ;-)
-
Gość: bans, *.static.ip.netia.com.pl
2015/04/07 15:20:18
To o czym piszesz to są przecież świetne sposoby by zostać otyłym - to przecież oczywiste. Nie ma co popadać w skrajności - wiadomo, ale to w jaki sposób opisałaś (z założenia miało być dowcipnie) problem świadczy o zdecydowanie zbyt dużej skłonności do słodyczy, to co opisujesz to moim zdaniem jest już nałóg.
-
2015/04/07 15:21:58
Ależ Bans :) Życie jest nałogiem :)